Azja Środkowa – dyktat, a ślady demokracji?

Pałacyk "Sokół"
Skawina
20/02/2026
18:00

W lutową podróż w ramach Skawińskiej Wiedzy i Umiejętności zabrała nas ze sobą Kamila Gruszka. Zwiedziliśmy dawne republiki radzieckie w Azji Środkowej. To była podróż z rozmachem, którą rozpoczęliśmy – w Międzynarodowym Porcie Lotniczym w Aszchabadzie przypinającym wewnątrz pałac, a z zewnątrz białego ptaka. Rocznie obsługuje tyle pasażerów co Morskie Oko w ciągu jednego dnia. Miasto jest marmurowe, bo po co malować ściany – marmur jest trwalszy, łatwo zmywalny – tańszy? Niekoniecznie. Miasto robi wrażenie wymarłego; nie widać ludzi ani mieszkańców. Krążą pogłoski, że zostało ono wybudowane na pokaz i jest niezamieszkałe. Miasto jest białe… samochody również. Można czasem znaleźć ewentualnie szare; czarne są zarezerwowane wyłącznie dla władzy. Prelegentka nawiązała do prześmiewczego filmu „Dyktator”, którego twórcą i odtwórcą tytułowej postaci był Sacha Baron Cohen. Absurd filmu wprost wiązał się „z systemami i demokracjami na pokaz”. W filmie tym można było znaleźć także nawiązania do Turkmenistanu. Miasto jest przepełnione budowlami o fantazyjnych, nietypowych kształtach architektonicznych. Niektóre konstrukcje są ruchome, zsynchronizowane z pozycją słońca, tak by np. twarz dyktatora na pomniku zawsze była oświetlona. Stolica jest bogata w wypielęgnowane alejki, chodniki i parki, a także pełna posągów i rzeźb. Ukazane postaci mają budować historię i tożsamość kraju. Budynki miewają kształty nawiązujące do ich przeznaczenia: kształt zęba dla kliniki stomatologicznej, a zapalniczki – dla ministerstwa przemysłu gazowego. Przez ponad 20 lat po upadku komunizmu krajem rządził Saparmurat Nijazow, zwany Turkmenbaszą. Napisał on Ruhnamę – księgę dusz – jako wskazówkę postępowania dla wszystkich Turkmenów. Była ona połączeniem autobiografii, księgi kucharskiej, przewodnika duchowego i porad wszelkiej maści – jej trzykrotne przeczytanie miało gwarantować trafienie do raju. Można jeszcze wiele napisać o Turkmenistanie, kolejnych władcach i oparach absurdu, w których muszą żyć tamtejsi mieszkańcy. Skąd fundusze na taką architekturę? Otóż kraj ten jest niezwykle bogaty, bo zasobny w ropę i gaz. Stąd stan publicznej kasy nie stanowi powodu do zmartwień.

Kolejną trasę podróży przebyliśmy pośród pejzaży bogatych w piękną architekturę, zabytki, mauzolea i minarety. Uzbekistan – serce Jedwabnego Szlaku – tętni życiem. Miasteczka przepełnia gwar stoisk i warsztatów rękodzielniczych; widzimy artystów przy pracy. Można podziwiać feerię barw na stoiskach pełnych jedwabnych dywanów, kolorowych przypraw i słodyczy – wszystko jest pięknie wyeksponowane, bardzo tanie i ogólnodostępne. Przy okazji omawiania Uzbekistanu nawiązano do postaci Timura Chromego, o którym mówiono, że ustawiał piramidy z odciętych głów najeźdźców, a Ryszard Kapuściński pisał, że Timura w pierwszej połowie dnia zajmowała wojna, a w drugiej poezja… Ciało Timura ekshumowali Rosjanie w 1941 roku, twierdząc, że ten akt wpłynie na losy świata. Zła energia, jaką mu przypisywano, wywołała dwa dni po ekshumacji najazd hitlerowskich Niemiec na Związek Radziecki. To jednak dawna historia. Dziś Uzbekistan jest otwarty na turystów i zachęca do podróżowania oraz poznawania jego piękna.

Najbiedniejszym miejscem naszej podróży był Tadżykistan – młody kraj, który powstał zaraz po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 roku. To kraj, w którym nieobce są widoki kóz i osiołków zagonionych do pracy oraz ludzi zbierających chrust na opał i mieszkających w skrajnych warunkach. To kraj ludzi biednych, ale uśmiechniętych, ogromnie życzliwych i gościnnych. Tadżycy to jedyny w tym rejonie naród perskojęzyczny. W latach 90. przeżyli wojnę domową i właściwie do dziś odczuwają jej negatywne skutki, nie potrafiąc w pełni podnieść się z kryzysu. Tadżykistan to kraj, którego 90 procent powierzchni stanowią góry. Pamir to piękne górskie pejzaże usiane siedmiotysięcznikami, lecz życie wśród tych gór, w warunkach ostrego klimatu, braku wody, roślinności, kanalizacji i ogrzewania jest niezwykle trudne. Mimo to ze strony tamtejszych mieszkańców nietrudno o piękne, życzliwe i gościnne gesty. Ich życzliwość w połączeniu z wysokimi szczytami gór i piękną przyrodą tworzy obraz baśniowej krainy. A przecież życie tutaj wyjątkowo mocno bajki nie przypomina.

Kazachstan wita nas bezkresnym stepem, a jego stolica, Astana, zachwyca pod każdym względem. Wspaniałe budynki i niesamowita architektura inspirowane są Dubajem. Wspomniano o Atyrau – nowoczesnym moście pieszym o wyjątkowym ażurowym wzorze nad rzeką Iszym, o Narodowym Muzeum Kazachstanu będącym jednym z najlepszych tego typu muzeów historycznych, a także o wieży widokowej Bajterek, która oferuje panoramiczne widoki na miasto. Jednak największą „atrakcją” w wieży jest malachitowy cokół z dwukilową sztabką ze szczerego złota, w której znajduje się odlew prawej dłoni byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa. Można do niej przyłożyć własną dłoń, a temu aktowi czasem towarzyszy dźwięk hymnu narodowego, do którego słowa napisał podobno sam prezydent. Kazachowie to nomadzi, stąd kształty w architekturze nawiązują również do namiotów. Z osobliwości przyrodniczych wspomniano o Kanionie Szaryńskim, który bywa nazywany młodszym bratem Wielkiego Kanionu w Kolorado. Kazachstan można nazwać też krajem unikatowym pod względem różnorodności etnicznej. Zamieszkują go przedstawiciele ponad 130 narodów, w tym także Polacy.

Kirgistan był ostatnim miejscem naszej podróży i należy do najbardziej otwartych krajów Azji Centralnej. Nie ma w nim obowiązku wizowego, jest to kraj demokratyczny, wolnorynkowy i uznawany za bezpieczny. Kraj ten zachwyca przede wszystkim dziką przyrodą oraz majestatycznymi górami. Drugą atrakcją przyrodniczą jest przepiękne jezioro Issyk-Kul, które przyciąga turystów, choć głównie z Rosji i sąsiadującego z Kirgistanem Kazachstanu. Jedną z najpiękniejszych osobliwości przyrody jest Kanion Skazka, który z racji barw i kształtu porównywany jest do tęczowych gór w Peru. Ciekawostką dotyczącą mieszkańców jest to, iż z racji koczowniczego, pasterskiego trybu życia nie chcieli oni zamieszkać w blokach. Stąd, aby polepszyć im warunki mieszkalne, ale i zachować ich koczowniczy tryb życia, wybudowano osiedla betonowych jurt. Jednym z bardziej znanych i unikatowych zabytków jest wieża Burana. Stanowi ona duży minaret, który jest kluczowym zabytkiem i pozostałością po Jedwabnym Szlaku. Pochodzi ona z przełomu X i XI wieku, a otoczona jest znajdującymi się nieopodal podobiznami wojowników wykutymi w kamieniu, zwanymi balbalami. Te kamienne figury stawiano na grobach nomadzkich bohaterów. Kraj ten, mimo mocnych wpływów Rosji, zachowuje demokratyczny charakter. Nikt nie obawia się dyktatury, ponieważ obywatele sami decydują o sobie: zakładają przedsiębiorstwa i firmy, wybierają prezydenta i obalają go, kiedy nie sprosta ich oczekiwaniom. Życie w Kirgistanie płynie intensywnie i to cieszy.

Na zakończenie spotkania – można było zadać indywidualne pytania, a także dowiedzieć się o formach podróży; możliwościach wspólnych wyjazdów. Spotkanie było niezwykłe i dostarczyło mnóstwo fantastycznej wiedzy oraz ciekawostek. Czas upłynął zbyt szybko, ale sądząc po bogactwie zrealizowanych przez Kamilę Gruszkę podróży, z pewnością nie było ono ostatnie.

 

Zapraszamy do obejrzenia FOTOGALERII ze spotkania autorstwa Jarosława Karasińskiego.

 

Marta Tyrpa

(JK)

 

Pałacyk "Sokół"

ul. Mickiewicza 7, 32-050
Skawina,

12 276-34-64

sokol@ckis.pl