„Historię swą piszcie same!” – Szlak kobiet Krakowa

Pałacyk "Sokół"
Skawina
21/03/2025
18:00

„Historię swą piszcie same!” Dbajcie o własny ślad i imię. Nie dajcie się wymazać z dziejów. Inspirująca działalność Aleksandry Piłsudskiej pokazuje, że doskonale zdawała sobie sprawę, iż kobiety same powinny zająć się dokumentowaniem i upamiętnianiem swoich dokonań. Nie wszystkie jednak miały taki talent do autokreacji i promocji swojej osoby jak Helena Rubinstein, która z nędzy Kazimierza zawojowała świat. Wiele, jak Janina Ipohorska, skutecznie same wymazały swoje nazwisko z dzieła własnego życia. Wielkie działaczki o społeczną równość, wolność i niezależność kobiet zostały wyszydzone jeszcze w swoich czasach i zaszczute przez opinię konserwatywnego ogółu. A przecież bez starań Kazimiery Bujwidowej, Marii Dulębianki czy Narcyzy Żmichowskiej gdzie byśmy były teraz? Czy wolność, równouprawnienie, prawa wyborcze są dane raz na zawsze? Spójrzmy na obecny Afganistan, a odpowiedź przyjdzie sama…

Fascynujące spotkanie z dr hab. Agnieszką Chłostą-Sikorską, profesor Uniwersytetu Pedagogicznego przypomniało nam, dlaczego tak ważne jest przywrócenie nie tylko powszechnej, ale przede wszystkim naszej kobiecej pamięci tych walecznych i odważnych Krakowianek, które odważyły się iść pod prąd konserwatywnych trendów i przypisanych ról, by zawalczyć o swoje marzenia, realizować swoje talenty i wcielać w życie nowe idee, jak – wizja świadomego macierzyństwa. Dzięki Jadwidze Beaupré, która z całą mocą przekonywała mężczyzn lekarzy, że kobiety nie muszą cierpieć podczas porodu, powstaje w Nowej Hucie jedna z pierwszych szkół rodzenia. A sama Nowa Huta powstaje rękami i talentami kobiet: architektki jak Marta Ingarden, przodowniczki pracy jak Zofia Włodek, artystki sztuki użytkowej jak Anna Pawlak-Druzgała projektują przestrzeń, budują żłobki i przedszkola, tworzą charakterystyczne neony.

Pierwsze studentki walczą o dostęp do edukacji na skostniałych uczelniach – szlak przeciera legendarna Nawojka, ale już kobiety z krwi i kości: siostry Konstancja i Filipina Studzińskie, Stanisława Dowgiałłówna, Janina Kosmowska i Jadwiga Sikorska pod ostracyzmem męskiej krytyki kończą oficjalnie studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nie mają tyle szczęścia polskie artystki, którym Akademia Sztuk Pięknych zamyka drzwi przed nosem. Zresztą w całej Europie niechętnie się patrzy na kobiety malarki. Zdeterminowana Zofia Stryjeńska udaje mężczyznę na uczelni w Monachium, lecz zostaje zdemaskowana i usunięta. Nie staje jej to jednak na przeszkodzie, by po kilku latach dekorować polski pawilon na Wystawie Światowej czy transatlantyki „Batory” i „Piłsudski”. Olga Boznańska także odrzucona przez krakowskie środowisko ASP emigruje do Paryża, gdzie we własnej pracowni tworzy sztukę na własnych zasadach.

Ilekroć padnie hasło o „ojcach niepodległości” przypomnijmy także i o „matkach” tej niepodległości. Kobietach, które karmiły, odziewały, wychowywały, walczyły, przemycały broń i informacje, ukrywały  i konspirowały. Jak Maria Wisłocka – właścicielka wilii, w której kwaterował por. Stawarz. Jak Sara Schenirer, Gusta Dawidson-Draenger i Anna Feuerstein – aktywistki z żydowskiego Kazimierza, bojowniczki, edukatorki i opiekunki żydowskich dziewcząt aż do końca…

I są wreszcie te, o które świat się upomniał i które rozsławiły Kraków poza czas i przestrzeń: Helena Rubinstein, Helena Modrzejewska, Wisława Szymborska. Ich śladem możemy obecnie przejść przez wszystkie dzielnice miasta królewskiego, projektując własną wycieczkę, zagłębiając się w fascynujące biografie i zastanawiając nad ich spuścizną. Historia nie ma końca i początku, jest procesem ciągłym, który dotyka każdą i każdego z nas. Pamiętajmy o pokoleniach kobiet bezimiennych i kobiet z naszych rodzin, dzięki którym jesteśmy teraz tym, kim jesteśmy. Niech będą z nas dumne.

Szlak kobiet Krakowa do pobrania

Fotogaleria ze spotkania – Jarosław Karasiński

Joanna Kurpiel

Pałacyk "Sokół"

ul. Mickiewicza 7, 32-050
Skawina,

12 276-34-64

sokol@ckis.pl