Koniec roku to moment, w którym łatwo złapać się na myśli: „chwila… ile tego się wydarzyło?”. A gdy spojrzymy na liczby, robi się jeszcze bardziej imponująco. W 2025 roku opublikowaliśmy ok. 200 materiałów na Instagramie, blisko 700 postów na Facebooku i ponad 300 artykułów na stronie internetowej CKiS. To mnóstwo godzin spędzonych na pisaniu relacji i zapowiedzi, projektowaniu plakatów, selekcji zdjęć, dopinaniu szczegółów – wszystko po to, by dotrzeć z ofertą CKiS do każdego: dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów.
A teraz… przenieśmy się w opowieść od maja do końca sierpnia.
Maj rozpoczął się podniosłym tonem. Święto 3 Maja mieszkańcy uczcili wspólną modlitwą za Ojczyznę, obecnością pocztów sztandarowych i piękną oprawą muzyczną Orkiestry „Sygnał” z Radziszowa.
Dosłownie chwilę później emocje przeniosły się na scenę teatralną – i to z przytupem. Nasze dwa zespoły: Teatr MRÓWY i Teatr WSZYSTKO GRA wróciły z krakowskich eliminacji Bajdurka z tarczą: „Mrówy” dostały nominację do finału w Nowym Sączu, a „Wszystko Gra” – wyróżnienie. Dla młodych aktorów była to nagroda, dla instruktorki Katarzyny Polus – piękne potwierdzenie pracy, a dla CKiS – powód do dumy.
Skawiński Rynek w maju miał też swój „smak” – dosłownie. Street Flow: Food Truck Festival zamienił centrum miasta w kulinarną strefę spotkań, zapachów i ulicznej energii. A w Pałacyku „Sokół” sztuka nie zwalniała tempa: wernisaż malarstwa Dariusza Strzebońskiego przyciągnął tych, którzy lubią obrazy z tajemnicą – takie, gdzie zwyczajność nagle staje się mistyczna.
Maj to także intensywny czas w sporcie – i to w wielu odsłonach. W Hali Widowiskowo-Sportowej odbył się charytatywny turniej brydżowy „O Uśmiech Patryka i Marysi” – wydarzenie inne niż wszystkie: z rodzinną atmosferą, wypiekami, wspólną ideą i gestem zwycięzców, którzy przekazują nagrody na pomoc potrzebującym. A zaraz potem przyszła kolej na jedno z największych sportowych świąt w regionie – XXII Bieg Skawiński, który zgromadził biegaczy i kibiców, od startów dzieci po rywalizację dorosłych.
Nie zabrakło też wydarzeń edukacyjno-rodzinnych: finał sezonu „Teatr Dzieciom” z Teatrem TAK i „Bajką do zjedzenia” przyniósł dzieciom mnóstwo śmiechu, a przy okazji – mądre przesłanie o zdrowym odżywianiu. A na koniec miesiąca CKiS pokazał w pełni, jak szeroko działają sekcje: SCENA TALENTÓW stała się świętem dzieci, młodzieży i dorosłych – od tańca, przez wokal, po plastykę.
Wśród majowych i czerwcowych akcentów sportowych mocno wybrzmiały też indywidualne wyniki. Pływacy pokazali klasę. Emilia Bętkowska zdobywała wysokie lokaty i medale w kolejnych startach, a później na zawodach wojewódzkich młodsza ekipa dorzuciła kolejne podium.
A jeśli ktoś myślał, że crossminton to „nisza”, wyprowadzimy go z błędu. Mistrzostwa Świata w Warszawie okazały się prawdziwą sceną dla zawodników CKiS: silna reprezentacja i aż 10 medali dla Skawiny w dorobku kadry, to brzmi dumnie.
Brydż również dopisał kolejne piękne rozdziały: Mistrzostwa Polski Młodzieży Szkolnej w Warszawie przyniosły skawińskiej ekipie worek krążków i świetne klasyfikacje – a sukces najmłodszych brzmi jak bajka sportowa, która wydarzyła się naprawdę.
Między tym wszystkim – oddech, przestrzeń i góry. Wiosna i lato to kolejne wyjazdy, które konsekwentnie budują swoją wierną społeczność. W maju była Wielka Fatra – Šipruň, potem Mała Fatra, a dalej kolejne tatrzańskie wyprawy – coraz wyżej, coraz śmielej, coraz bardziej „razem”. Bo w tych wyjazdach chodzi nie tylko o cel, ale o drogę: tempo grupy, rozmowy, wspólne widoki i to przyjemne zmęczenie, które zostaje z człowiekiem jeszcze następnego dnia.
Czerwiec otworzyliśmy hasłem #aktywneLATO, a pierwszego dnia miesiąca Park Miejski zamienił się w krainę dziecięcej radości. Animacje, bańki, bohaterowie bajek, muzyka, taniec, a na finał – Piana Party, czyli czysta euforia.
A tydzień później przyszły Dni Skawiny 2025 – dwa dni koncertów, aktywności, rodzinnych spotkań i lokalnej dumy. Scena należała zarówno do artystów z ogólnopolskiej ligi, jak i do naszych sekcji podczas „Kalejdoskopu Talentów”, które zawsze przypominają, jak wiele potencjału jest tu, na miejscu.
Latem CKiS zmieniał tryb – ale nie zwalniał. Ruszyły „Wakacje z Centrum”: wyjazdy, aktywności, nowe miejsca i duża dawka ruchu. Dzieci wracały z nich zmęczone, ale szczęśliwe – a to była chyba najlepsza recenzja.
Do tego doszedł sezon na „Gubałówce” – czyli kąpiel pod gołym niebem i wakacyjny rytm miasta. Wieczorami natomiast pojawiała się magia innego rodzaju: Letnie Kino Plenerowe – koc, ciepłe powietrze i seans pod gwiazdami, który robił z amfiteatru „Sokoła” miejsce spotkań.
A w sierpniu wciąż trzymały nas emocje – i te górskie, i te wakacyjne. To był taki czas, kiedy Skawina jeszcze „trwała w lecie”, ale już dało się poczuć, że sezon jesienny czaił się za rogiem.
Ciąg dalszy TUTAJ -> WOW, CO TO BYŁ ZA ROK! – część III