“Iwona, Księżniczka Burgunda” premiera Teatru Maska i sentymentalny powrót po latach…

Pałacyk "Sokół"
Skawina
24/06/2026
20:00

Choć premiera, to „Iwona, Księżniczka Burgunda” została wzięta przez Maskę na tapet nie po raz pierwszy. To ćwierćwiecze dzieli nas od pierwszej adaptacji. Dziś dojrzalsi, uformowani inaczej, w całkowicie nowej aktorskiej odsłonie (oj nie do końca, jedno nazwisko się powtarza, ale o tym później…) stworzyliśmy nową przestrzeń sceniczną, z wciąż niezmiennie obecnym na scenie fortepianem. Nie pierwszy raz na maskowym afiszu widnieje tytuł mistrza groteski – Witolda Gombrowicza. Maska sięgnęła też po jedno z największych dzieł tego pisarza, jakim była „Operetka”, nagrodzona II Nagrodą Wadowickich Spotkań Teatralnych, w której swoje pierwsze aktorskie szlaki przecierał… Kamil Cudejko.  Z przyjemnością wróciliśmy do tekstu napisanego jeszcze przed wojną w 1935 roku, w którym mistrz obrazuje społeczeństwo w scenicznej grotesce i satyrycznym obrazie społeczeństwa. To obraz człowieka uwikłanego w relacje z innymi, gdzie mechanizmy społeczne i konwenanse kreują międzyludzkie stosunki. Nie mamy pełnej decyzyjnej swobody, bo tak mocno wpływamy na siebie w danym otoczeniu, społeczeństwie; każdy człowiek spotkany na życiowej drodze kształtuje nas, a my jego. Gombrowicz przenosi nas na dwór królewski, który nie jest wyidealizowanym obrazem piękna i czystości intencji. To świat groteskowy – śmieszny i tragiczny zarazem.  Pojawienie się tytułowej postaci dramatu; małomównej – wręcz milczącej, nieatrakcyjnej Iwony wbija klin w relacje wierchuszki królewskiego dworu. Jest przedmiotem drwin, szyderstwa wszystkich i przedmiotem wrogości. Jednocześnie ta niemrawa istota, tak irytująca całe otoczenie staje się wybranką Księcia. Syn królewski dla zabawy, kontrastu zepsucia i wszechobecnych zachowań, zapragnął jakiejś odmiany.  Może nie do końca świadom – postanawia z tą niemrawą, nie do końca uformowaną, niezgrabną Iwoną się zaręczyć.   Czyni to na przekór utartym zwyczajom, nudzie i banalnej codzienności. Chce sobie z zaistniałej sytuacji niesmacznie zażartować. Królowa Małgorzata i Król Ignacy z trudem zgadzają się na zaręczyny. Robią to, by zapobiec skandalowi, a pojawienie się na dworze książęcej narzeczonej – wyzwala od lat skrywane instynkty i odgrzebuje najgłębsze, rodzinne tajemnice. Niemrawa, milcząca Iwona samą swoją obecnością, prowokuje każdego do gestu samoobrony lub agresji, a to pociąga coraz bardziej niedorzeczne, coraz bardziej nieuniknione.

Kiedy obecność Iwony na królewskim dworze zaczyna ciążyć każdemu… rodzi się jedyna słuszna myśl – eliminacja niepasującego trybiku, by móc powrócić do stanu „idealnego”, niczym nie zakłóconego spokoju. Ale i tutaj potrzebna jest procedura, protokół, który choć to morderstwo, uzasadni jedynie słuszną decyzję. Śmierć następuje podczas uroczystej kolacji. Przypadek, czy precyzyjnie wyreżyserowana uczta? Wszystko jednak z wysokości królewskiego majestatu zgodnie z wymogami konwenansu. Wadliwość systemu została wykryta i wyeliminowana, zapomnijmy o nic nieznaczącym epizodzie i żyjmy dalej, jak dawnej…

W tegorocznej premierze w roli Iwony zobaczyliśmy Kingę Klimas. Wbrew pozorom rola milczącej, bez wyrazu postaci – zamkniętej w bezsłownej, bezemocyjnej postaci jest ogromnie trudnym wyzwaniem aktorskim, któremu Kinga rewelacyjnie podołała. 25 lat temu rolę tę powierzono Katarzynie Sapale.

Rozkochaną w swojej grafomańskiej poezji Królową Małgorzatę, wykreowała Eliza Stefańska. Doskonałe wcielenie wyniosłej, dumnej Królowej – która w monologu Małgorzaty kładzie widza na łopatki wulkanem zmiennych energii i nastrojów, której ciało wije się szarpane niczym opętane demonem, po czym zawstydza nas zabierają w intymną, erotyczną, kobiecą alkowę. Eliza dała nam się też zapamiętać w rolach Dulskiej, czy Babci w Pustostanie. Przed laty w kreacji Królowej Małgorzaty zobaczyliśmy Joannę Malinowską, dziś Gądek – dla nas wszystkich Malinę, która otrzymała za monolog Małgorzaty – Wyróżnienie podczas Wadowickich Spotkań Teatralnych.

Męża Królowej – Króla Ignacego, w którym pojawienie się Iwony wyzwala skrywane żądze fenomenalnie kreuje Łukasz Pierożek. Doskonale odnalazł się w tej roli i jak sam ocenia, udało mu się odnaleźć nowe podkłady swojej aktorskiej wrażliwości. Świetnie odnalazł się w kreowaniu schizofrenicznych emocji Króla. Pojawienie się Iwony, budzi drzemiące w Ignacym dawne zbrodnie, które sprawiły mu przyjemność, teraz ponownie rodzi się w nim instynkt zabójcy.  Łukasza widzowie znają z wielu ról, m.in. : Ojca z Pustostanu, Giovanniego z Kto nie ma nie płaci; czy Szukry z Chefeca. Przed laty w roli Króla zobaczyliśmy Jerzego Chołocińskiego, a w tym roku powrócił w epizodzie Żebraka, ale jakże skutecznego. Udało się użebrać od widzów parę datków…
W roli Księcia Filipa zobaczyliśmy Dominika Liska. Dzień wcześniej wcielił się w jednej sztuce w trzy role: Policjanta, Strażnika Miejskiego i Dziadka. W Iwonie zachwycił widzów dostojnością roli, elegancją, a nawet nadzieją, że jako jedyny przedstawiciel dworu rządzi się zasadami… płonne jednak były te nadzieje. Choć Książę wybiera Iwonę, by zakpić z dworu, zakpić z hierarchii; to i on czuje się niedorzeczny wobec wybranki i nie przeciwstawia się nieuniknionemu. Przed laty tę rolę wykreował Rafał Ziegler.

Damę dworu Izę, mającą nadzieję na kradzież książęcego serca zagrała Aleksandra Lasoń-Stynes. Iza liczy, że pocałunki z Księciem niosą coś więcej… jednak on robi to wyłącznie by zerwać z Iwoną, tym samym ją unicestwić. Iza jest tylko narzędziem… Ola w tej roli musiała ujarzmić swój sceniczny temperament, którego upust dała we wtorkowym spektaklu „Kto nie ma nie płaci” wcielając się w rolę Antoni. Ale świetna była także w kreacjach Czesławy w „Jeśli chcesz kobiety, to ja porwij”, czy roli Rosiki Prangier w „Onych”. Przed laty w rolę Izy wcieliła się Joanna Miciak.

Świetnym dopełnieniem scen z niemrawą Iwoną są jej Ciotki. Jedna z Ciotek przepełniona mimowolnymi tikami, skurczami i nadpobudliwością, to doskonała kreacja Barbary Jarząb; druga Ciotka niemrawa, spowolniona i rozwleczona, zarzucająca niemrawość Iwonie – to kreacja Katarzyny Garci-Farbaniec. Niewątpliwie te kreacje dodają smaczku scenom w Iwonie i zmiękczają obraz nadchodzącej dworskiej katastrofy. Przed laty w te role wcieliły się Wiola Pitulska i Klaudia Królik. Natomiast Basię można było zobaczyć dzień wcześniej w rolę szalonej włoskiej żony i gospodyni – Margherity w „Kto nie ma nie płaci”, w zeszłym roku w roli Matki w „Rzeźni”, a przed laty w doskonałej roli Żony w „Męczeństwie Piotra O’heya”. Natomiast Katarzyna to m.in.: fenomenalna Elwira w „Sekstecie dla dwojga”, czy Kochanka w „Wesołym Wdowcu”.

Nie można zapomnieć o niezwykle istotnej postaci królewskiego dworu – Szambelanie. To on wydaje się najbardziej normalny, poukładany i faktycznie dbający o etykietę dworu. To on stopuje i podsyca działania Króla, to on wskazuje dworowi jak należy reagować na poszczególne wydarzenia i emocje dworskich wydarzeń. Okazuje się, że postępki króla są mu doskonale znane, wtóruje nim i asystuje, a plan unicestwienia Iwony jest mu bardzo bliski. Świetnie z tą rolą poradził sobie Karol Nowak, który choć na deskach sokoła występował przez kilka lat, w Masce dopiero rozpoczyna przygodę. Poprzednio można było Go zobaczyć w podwójnej roli pokojówki Ficii alias żandarma Gliwuś Kretowiczki w „Onych”. Niegdyś rola Szambelana należała do Sebastiana Milca.

Duet przyjaciół Księcia, kolegów z dworu wykreowali grający Cyryla – Eryk Remański debiutujący w Masce, oraz Ramzi Bahlawan w roli Cypriana. Ramzi oczywiście znany jest szerokiej publiczności, za sprawą wielu ról, m.in.: Chefeca w „Chefecu”, pułkownika Melchiora Abłoputo w „Onych”, czy Richarda w „Wesołym Wdowcu” … Ten sceniczny duet nie miał problemów, by wcielić się w dworskich kuglarzy, łobuzów, którzy kpią z wszystkich i wszystkiego w myśl chwilowych zabaw i atrakcji. Robią to doskonale wzbudzając wielokrotnie uśmiech wśród widzów. Kiedyś w tych rolach zobaczyliśmy Tomasza Pawlicę i Jarosława Szeląga.

Niewątpliwe „Iwona Księżniczka Burgunda” ponownie wpisze się trwale na afisz i mamy nadzieję w pamięć widzów, bez których nasza twórczość nie miałaby sensu. Istniejemy dla Publiczności, dla Niej tworzymy i dla Niej walczymy z tremą i zmęczeniem dnia codziennego podczas długich i wycieńczających prób. Premiera, choć stresująca odsłona, to jednak otwarcie na kolejne wznowienia, na które zapraszamy Państwa od nowego sezonu.

Reżyseria – Andrzej Morawa
Charakteryzacja, kostiumy, scenografia – Marta Tyrpa
Stylizacja fryzur – Beata Jałocha, Pracownia Fryzjerska Beata Jałocha
Fotogaleria – Jarosław Karasiński

Licencja na wystawienie  utworu została wydana przez Stowarzyszenie Autorów ZAiKS

 

Marta Tyrpa

(AM)

 

Pałacyk "Sokół"

ul. Mickiewicza 7, 32-050
Skawina,

12 276-34-64

sokol@ckis.pl